VLADIMIR PUTIN
ARCHIVE OF THE OFFICIAL SITE
OF THE 2008-2012 PRIME MINISTER
OF THE RUSSIAN FEDERATION
VLADIMIR PUTIN

Media Review

3 december, 2008 15:06

Przekroj (Poland): "Twarde rozmowy na klęczkach "

Rosja, ten kolos na glinianych nogach, który ma przerdzewiałą armię, zdychającą gospodarkę i już dawno przestał być mocarstwem, robi z Unią, co chce

Komentarz Rafała Kostrzyńskiego

Rosja, ten kolos na glinianych nogach, który ma przerdzewiałą armię, zdychającą gospodarkę i już dawno przestał być mocarstwem, robi z Unią, co chce

Upokorzenie Gruzji, odzyskanie Abchazji i Osetii Południowej, następnie wygrana wojna nerwów z Zachodem o wpływy na Kaukazie. Skuteczne torpedowanie projektu tarczy antyrakietowej. Przekonanie Unii Europejskiej, że polityczna skuteczność polega nie na bronieniu pięknych zasad, ale na załatwieniu sobie dostępu do gazu i ropy.

Rosja to wszystko zrobiła. Jeden kraj, dwóch rządzących, a tyle sukcesów. Aż płakać się chce. Nie z zawiści. Po prostu, rozradowani wyglądalibyśmy równie głupio jak kościuszkowcy gratulujący Moskalom zwycięstwa pod Maciejowicami.
Tu trzeba się martwić. Rosja, ten kolos na glinianych nogach, który ma przerdzewiałą armię, zdychającą gospodarkę i już dawno przestał być mocarstwem, robi z Unią, co chce. Niedawny szczyt unijnych ministrów był jaskrawym tego przykładem. Rosja nie wywiązała się ze swoich zobowiązań dotyczących Gruzji, ale i tak została zaproszona do rozmów o partnerstwie. Ktoś coś bąknął o tym, że będą to twarde rozmowy i że Moskwa nie może liczyć na taryfę ulgową, ale jak wyglądają twarde rozmowy, można było się przekonać w zeszły piątek w Nicei. O Gruzji nikt nie wspomniał. Za to Nicolas Sarkozy skrytykował tarczę antyrakietową* i poprosił Dmitrija Miedwiediewa, by wstrzymał się z instalowaniem rakiet krótkiego zasięgu w obwodzie kaliningradzkim. Nie usłyszał w odpowiedzi: „Paszoł won, durak!", więc uznał swoją misję za sukces. Wcześniej pewnie starannie otrzepał sobie kolana. Rosja nawet nie musiała tupać, żeby UE oddała się jej na tarczy. Wystarczyła groźba, że tupnie. Za cenę niezainstalowania iskanderów Rosja ma tarczę z głowy. A za wycofanie się z podwyżki ceł na drewno zyska unijne poparcie w staraniach o członkostwo w Światowej Organizacji Handlu.

Miedwiediew przyleciał do Francji z przesłaniem: „Między Rosją a Unią może być po staremu. Nie wycelujemy w was rakiet i nie będziemy straszyć podwyżkami cen albo zmniejszeniem dostaw energii. Ale będzie was to drogo kosztować". Sarkozy i szef Komisji Europejskiej José Barroso zgodzili się na to, przekonując, że lepiej jest rozmawiać z Rosją, niż ją izolować. Na pewno? Dzięki polityce „rozmawiania" Polska straciła Kresy, a Gruzja - Osetię i Abchazję. Unia już zaczyna tracić twarz, a wkrótce może stracić niezależność.